Przejdź do głównej zawartości

Chelatacja - zabieg drugi i rozmowa z panem Walentym

Według medycyny klasycznej jestem zdrowa. Nie mam żadnej choroby przewlekłej. Ale hołduję zasadzie, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Jak pisałam w poprzednim poście, substancja EDTA (wersenian dwusodowy) w kroplówce podłączonej do żyły związuje w krwiobiegu metale ciężkie oraz zalegający w tętnicach wapń (według tablicy Mendelejewa wapń należy do grupy metali) tworząc substancje rozpuszczalne w płynach ustrojowych, które następnie wydalane są przez nerki. Jak każdy w dzisiejszym świecie musiałam i ja tego sporo wchłonąć. Chorobowe objawy pojawiają się z czasem. Tak więc działając profilaktycznie i nie czekając, aż objawi się choroba, spodziewam się, że moje samopoczucie po zabiegach będzie lepsze. Spodziewam się mniejszego zmęczenia, większej energii i dobrego samopoczucia psychicznego. Dowiedziałam się, że kroplówki EDTA stosują sportowcy, by polepszyć swoje wyniki, jak też piloci przed badaniami okresowymi, ponieważ poprawiają się im refleks i koncentracja. 
Ta terapia jest zalecana szczególnie pacjentom z objawami miażdżycy. Kuracja usuwa wapń z blaszek miażdżycowych, powo­dując oczyszczenie naczyń krwionośnych. Uwap­nione złogi miażdżycowe, w miarę trwającego przez lata narastania, coraz bardziej utrud­niają swobodny przepływ krwi, a tym samym doprowadzanie tlenu i substancji odżywczych do tkanek i komórek.
Mam nadzieję, że jeśli cokolwiek odłożyło się w moich tętnicach, to w wyniku tych zabiegów będzie usunięte.
Ta terapia w Polsce znana jest już i stosowana od lat 90-tych. Żałuję, że nic o niej nie wiedzieliśmy. Piszę w liczbie mnogiej, bo na miażdżycę chorował mój nieżyjący od 15 lat ojciec (piszę oficjalnie ojciec, ale w myślach nam wciąż słowo tata). Zaczęło się u niego od miażdżycy tętnic w nogach, tak jak u mojego rozmówcy pana Walentego. Pan Walenty po kroplówkach z EDTA wrócił do zdrowia. U mojego taty na skutek ogólnego niedokrwienia organizmu pojawiły się potem inne niedomagania, w tym nowotwór płuc. Jeśli treści, które tu publikuję, pomogą komuś w walce z miażdżycą,  polepszą komfort życia i oddalą to, co ostateczne, będę szczęśliwa. 
Pan Walenty, z którym rozmawiam w naszym mini studio, 10 lat temu nie mógł chodzić. Nazwa tej choroby to chromanie przestankowe. Po przejściu 300 metrów nie czuł stopy. Musiał odpoczywać. Nie mógł też wejść po schodach na piętro bez przystawania i odpoczynku. Po terapii kropłówkami z EDTA już po 50 zabiegach odzyskał sprawność. Jak podkreśla, na wielu polach, w tym w "relacjach damsko-męskich". W ubiegłym roku na wędrówkach w Tatrach pokonywał dystanse ok. 10 km. Dziś jest emerytem aktywnym zawodowo, który realizuje swoją pasję - zajmuje się zbudowaną przez siebie elektrownią wodną. Jak twierdzi, czuje się 20 lat młodziej. Zapraszam do wysłuchania tej rozmowy. 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mam ochotę odtrąbić pierwsze zwycięstwo nad boreliozą

Jest to opis zdarzeń na czas od czerwca do połowy listopada, bo to, co wydarzyło się w kolejnych miesiącach, jest materiałem na kolejny wpis na blogu. Mogę tylko zdradzić, że sprawy się mają dobrze, ale za szaleństwa podszyte adrenaliną organizm zawsze płaci cenę. Pięć miesięcy bez zapalenia nerwu, dwa miesiące bez aktywności opryszczki. To jest ten właśnie moment, gdy czuję, że mogę odtrąbić swój pierwszy mały sukces w moich zmaganiach z dolegliwościami wskazującymi na boreliozę. Piszę tak, bo dwa testy na boreliozę, jakie robiłam w ubiegłym roku, nie wykazały przeciwciał, czyli nie potwierdziły tej choroby. Błądziłam wcześniej w mroku, szukając wytłumaczenia i przyczyn problemów ze zdrowiem, które przejawiały się u mnie w comiesięcznych atakach opryszczki i zapalenia nerwów. Początkowo przez parę lat stany zapalne nerwów umiejscowione były w skórze głowy, przez kolejne lata odzywały się nerwy w okolicy krocza. Pięć miesięcy bez stanów zapalnych nerwów, bez bólu, bez w...

Mam boreliozę na 90 procent! Załatwię ją ozonem!

Czekam jeszcze tylko na wynik testu Western Blot. Gdy nagrywaliśmy jeden z pierwszych filmików z naszego cyklu „Nieznane terapie”, w którym powiedziałam, że obok chelatacji przyjmuję ozon, byłam jeszcze w innym świecie opisując swoje dolegliwości. Widziałam ich źródło w opryszczce i dlatego też zdecydowałam się przyjmować ozonoterapię, żeby poskromić tego wirusa w moim organizmie. Ale okazało się, że nie miałam pełnego obrazu rzeczywistości. W tym filmowym materiale wypowiadam się na temat opryszczki, która wtedy, moim zdaniem, wywoływała inną, dla mnie bardzo trudną, dolegliwość, a mianowicie okresowo pojawiające się zapalenia nerwów. Po raz pierwszy zapalenie nerwu przytrafiło mi się jakieś 6 lat temu. Było to zapalenie nerwu trójdzielnego, czyli tego odchodzącego od odcinka szyjnego kręgosłupa, idącego za uchem. Ból nerwu przypomina bolesne pulsowanie, na początku co parę minut, w miarę postępującego chorobowego procesu nasila się, pojawia się następnie co minutę, a pot...